Ariana | Blogger | X X

21 sie 2013

ONE SHOT - Wakacyjne poznanie cz.1.


Trwały wakacje, lecz w sercach uczniów można było wyczuć lekką obawę i niepewność. Było to spowodowane nową szkołą, przeniesienie się z tego posranego gimnazjum wprost do liceum. Czy ludzie tam ich zaakceptują? Czy będą luzakami czy jakimiś kurewskimi pozerami? Zastanawiające. No oni na pewno będą trząść budą, nauczyciele nawet nie odważą się ich nie przepuścić do następnej klasy, bo zwariują. Temat nowej szkoły, a raczej klasy przewijał się cały czas w ustach, zgromadzonych w domu Akasuny, chłopaków. U Rudego było najlepiej, bo mieszkał tylko z siostrą i babcią, a one raczej nie zdołają ich wyrzucić. U innych rodzice nie zgadzali się na gościnę całej bandy, a chłopcy byli w takim okresie, że nie cierpią rodziców, gdyż stawiają za dużo warunków.
- Ej, Saso. Odpal laptopa i wejdź na stronę szkoły – nakazał Yahiko. – Może jest już lista składu naszej klasy.
- Nie mam, siostra go używa – odparł leniwie.
- To po niego idź – zaproponował Itachi, a przyjaciel bezsilnie przewrócił oczami, nie ruszając się z miejsca. – Co jest? Boisz się siostrzyczki? A może opierdolu od babci? – zaśmiał się.
- Powinieneś znać jego ból, Uchiha – sarknął Deidara. – On przynajmniej nie musi łazić publicznie za rączkę z siostrą, jak ty z braciszkiem, hm – uśmiechnął się triumfalnie.
- Zamknij mordę, Barbie – syknął, a reakcja nastąpiła od razu i oboje chwycili się za kołnierze i z złością w oczach przymierzyli do siebie pięści. Yahiko od razu rozdzielił ich z pomocą Nagato.
- Uspokójcie się. Kakuzu, Sasori pójdą grzecznie po laptop, Hidan przestanie pluć z okna na przechodni, a Barbie i Ken się uspokoją, jasne?! – warknął groźnie, a wszyscy wymienieni posłusznie wykonali polecenia. Deidara prychnął na obdarzony go epitet, a Itachi zaśmiał się pod nosem. Ostatecznie tylko pokazał mu język, co nie wyszło mu na dobre, bo wszyscy spojrzeli na niego z politowaniem.
Kakuzu i Sasori wyszli z pokoju i skierowali się do młodszej siostry brązowookiego. Zapukał grzecznie do drzwi, niestety nikt nie otworzył. Nawet nawoływania nie pomogły.
- No weź kurwa otwórz drzwi. Naciska się na klamkę jakbyś nie wiedział – wytłumaczył mu ponaglająco.
- Wiem, ale u nas jest zasada szanowania prywatności – nastąpiła minuta, dziwnej i krępującej ciszy.
- Skoro skończyłeś pierdolić to otwórz drzwi i zabierz swoją własność – rozkazał, popychając go, ten westchnął i obojętnie otworzył drzwi. Zastał siostrę z słuchawkami w uszach i grającej w jakieś gierki online.
- Matsuri, potrzebuję laptop – powiedział, lecz zdała się go nie słyszeć. Powiadomił ją o swej obecności kopiąc lekko w jej nogi.
- Ała! – przynajmniej dla niego to było lekko. Zdjęła słuchawki z uszu. – Co tu robicie?
- Twój brat, innymi słowy pan i władca, przyszedł po swój laptop – oznajmił Kakuzu, uświadamiając ją, jaki poziom pełni w rodzinie Sasori.
- Korzystam z niego, ślepi jesteście? – burknęła na powrót patrząc na laptop. Kakuzu nakazał gestem głowy, zabrać jej przedmiot siłą. W końcu to jego siostra. Wypchał go do przodu.
- Nie bądź cipa. Postaw się!
- Dobra – westchnął i wyrwał z laptopa kabelek od słuchawek, zamknął matrycę i zabrał przedmiot, protesty dziewczyny ciągle nie ustawały. – Matsuri, ucisz się gówniaro.
- Pożyczyłeś mi laptop. Dotrzymuj słowa!
- Myślałem, że robisz coś istotnego, a nie jakieś pierdoły. Więc idź się uczyć lepiej – rzekł sucho i wyminął ją razem z kolegą, który niby niechcąco szturchnął ją w ramię.
- Uważaj, jak chodzisz ty metalowo puszko – syknęła do zielonookiego, rozmasowując sobie ramię.
- Spierdalaj dzieciaku, bo tlen marnujesz – odgryzł groźnie.
Później już powrócili do pokoju rudowłosego, zastając widok Yahiko, któremu najwidoczniej puściły nerwy i chciał wypchać Hidana z okna. Sytuację kontrolował jedynie Nagato, a reszta kibicowała liderowi ich grupy. Kakuzu odchrząknął i przywołał do siebie kolegów, cierpliwie czekając, aż Sasori wstuka nazwę strony i dokona innych formalności. Wcześniej jeszcze głośno komentowali i śmiali się z posiadania gry The Sims 2. To dlatego właśnie Akasuna nie chciał odbierać siostrze laptopa. Prawdziwa wersja, że w grę gra siostra, oczywiście ich nie przekonała.
- Dobra, nie śmiejcie się już – uspokoił Yahiko.
- Taa, łeb pęka od waszego świńskiego kaszlu – dodał Nagato, a w reszcie o dziwo, nasilił się śmiech.
- Solidarność rudych oferm – stwierdził Zetsu.
- Bo oni to mogą sobie zaruchać jedynie wirtualnie – usprawiedliwił ich kpiąco, Hidan.
Jeszcze z jakieś pięć minut sobie poszydzili z kolegów, a potem spokojnie przeszli do Internetu. Nie byli zbytnio zadowoleni z podziału na klasy. Nie chodzi o to, że nie są wszyscy razem, to akurat dobrze. Tylko niektórzy woleli by się zamienić, na przykład Hidan, on jest z samymi normalnymi – Itachim i Yahiko, choć zaraz Zetsu też jest, całe szczęście, ale to i tak trochę za mało.
- Danna, jesteśmy razem w klasie, hm – uśmiechnął się znacząco. Kolejne lata wkurwiania się nawzajem poglądami na temat sztuki. Biedni ci nauczyciele.
- Uroczo. Może jeszcze siądziecie w wspólnej ławce – sarknął Itachi. Nie wiadomo czemu, musiał każdy jego wywód skomentować. Tak bardzo oboje się nie lubili, choć konkretnego powodu nie było. Dei obrzucił go morderczym spojrzeniem.
- Kurwa, ale zabawne, bo zmarszczek dostaniesz, hm – prychnął blondyn.
- Już dostałem, bo muszę na ciebie patrzeć – odgryzł, kompletnie nie przejmując się wcześniejszą obelgą swojego wyglądu. Tacy już są, własny wygląd ich nie obchodzi. Wiedzą, że są piękni.
- To wypierdalaj do domu, pewnie twój tatuś już obecność sprawdza, hm – prychnął wyniośle, a reszta miała bardzo wielką potrzebę wpierdolenia tej dwójce. Przez ich nikogo nie obchodzącą wojenkę odeszli od głównego wątku.
- Patrząc na mnie, widać, że jestem z rodziny hetero – odpowiedział dumnie, a wtedy Dei zapragnął wjebać Itachiemu. Przepychając się przez zgromadzenie, rzucił się na bruneta z pięściami. Wszyscy spojrzeli na lidera, czekając na wydanie jakiegoś polecenia, bo sami od siebie nie chcieli się wtrącać.
- Eh, zostawcie ich. I tak są pojebani, wic nic im nie grozi – oznajmił, a wszyscy wzruszyli ramionami. Ponownie wgapiali się w ekran, który kontrolował Akasuna. – Ciekawe, jakie są te dziewczyny? Ja żadnego imienia nie znam – rzekł zastanawiająco. Inni też nie bardzo kojarzyli.
- Mi się kojarzy imię Anayanna, ale z wyglądem nic… - Hidan przybrał pozycję myślącą, nie często ją okazywał. – Wydaję mi się, że na mszach ją poznałem… nie wiem, chuj z nią. A te Enma Kirei i Kirei to pewnie jakieś siostry albo przyjaciółki.
- I co w związku z tym? – zapytał Kisame. Co ich to obchodzi? Mogą się nawet nienawidzić, w dupie to ma.
- Może zgodzą się na trójkąt – zaśmiał się z wyższością, już miał plan jak do nich zagada. Nie ma opcji, by się oparły jego urokowi. Ma przecież tak zwany kaloryfer na brzuchu.
- Hidan – zawołał Nagato. – Zamknij gębę, twoja ślina ścieka na włosy Sasoriego.
- Kurwa mać, jebany downie – warknął Sasori, odpychając od siebie Siwego.
- To nada twoim włosom jedwabisty połysk – zaśmiał się Zetsu, cytując słowa z reklamy szamponu.
Nic mu nie odpowiedział wyciągnął z szuflady ręcznik papierowy i oderwał trochę części, by potem przyłożyć sobie do głowy. Zaciekawieni koledzy ponownie otworzyli te szufladę, zauważając wszystkie potrzebne przybory do ipsacji, potocznie zwanej masturbacją.
- No, Sasori… nareszcie jakieś męskie przedmioty – zaszydził Kisame.
Po chwili już się uspokoili, jak i wcześniejsza dwójka. Dei rozmasowywał sobie bark, a Itachi czoło, już odczuwał skutek uboczny w postaci guza. Yahiko jednak nie był przekonany co do ich poprawy, więc rozdzielił ich na dwie przeciwne strony biurka. Potem Sasori znowu szperał na stronie, natrafiając na czat założony przez ich przyszły rocznik. Według Hidana nikt fajny nie zagląda na te śmieszną stronę, ale mylił się. Było tam kilka dziewczyn w temacie ich roczniku, które „przejmowały czat”.
- Ej, a może zrobimy spotkanie zapoznawcze? – zaproponował Nagato, wszyscy spojrzeli na niego, jak… jak na kolesia z dobrym planem. W końcu się do czegoś przydał.
- Świetny pomysł, ale ja mam zajebisty – żachnął się Hidan. – zróbmy weekondowy wyjazd nad jezioro. Znam fajne miejsce.
- Więc tam nie jedziemy – zadecydował Yahiko, a wszyscy, jak jeden mąż przytaknęli.
- Eh, kurwa mać… banda pierdolonych niedowiarków… - zaczął wtem wyszarpał Sasoriego z krzesła przy biurku i rzucił na podłogę. Nikt się stanem Rudego nie przejmował, tylko tym co usiłuję pokazać Hidan. Po chwili wyświetliło się kilka podstron wskazujących na schronisko młodzieżowe, wyposażone w całkiem przytulne warunki. – Niedaleko jest niewielka plaża z jeziorem. Więc jest normalnie.
- Czy to jest pewne? – wtrącił Kakuzu, na powrót zastanawiając się nad normalnością tego miejsca.
- To jest tak pewne, jak to że Sasori jest dziewicą – uśmiechnął się Siwy.
- Jak już to prawiczkiem, ciulu – poprawił Kisame. – Co do tego to ja odpuszczam, mam inne plany.
- Ja też nie dam rady, jutro jadę ze starymi do Korei – oświadczył Zetsu.
No dobra, dwóch a w sumie trzech nie jedzie, bo Tobi jest teraz w szpitalu. Powinni go odwiedzić, ale im się nie chcę, zrozumie. Chyba. Natomiast cała reszta się zobligowała do wyjazdu. Ustalali wszelkie pierdoły typu termin, dojazdy i nocleg. Hidan stwierdził, że wszystko załatwi i postara się o zniżki. Tak więc teraz wystarczy wtajemniczyć w plan swoje klasy. Wszystko zwalili na Yahiko, więc pisał ze swojego konta. Oczywiście sugestie kolegów były mile widziane, ale nikt nic nie proponował. Lider westchnął ciężko.
YAHIKO: Witam.
- No weź, kurde – zrzędzenie zaczął Nagato. – Brzmisz jak nauczyciel…
- Może się przelogujemy? – zaproponował Itachi.
- Już za późno, znają jego imię, jaka lipa – dodał depresyjnie Hidan, a obgadywanemu zapulsowała żyłka. – Jak się dowiedzą, że taki frajer nami dowodzi to dupa z podrywu.
- Zamknąć mordy! Do krytyki pierwsi, ale pomocy już kurwa nie bardzo! – warknął wściekle.
- Ktoś odpisał… - wskazał Sasori.
TSUKI: Yo xd
AMANE: Hejka ^^
ENMA KIREI: Hej :D
- Widzisz? Używają emotek, są fajne, a ty nie z tą kropką…- burknął Deidara, w jednej chwili zostając porażony władczym wzrokiem lidera. Jednak szybko nakazali mu przejść do rzeczy.
YAHIKO: Mam dla Was pewną propozycję spotkaniową.
AMANE: To czat, a nie jakiś kurewski zakład usług matrymonialnych :P
YAHIKO: Chodzi mi o spotkanie naszego rocznika…
TSUKI; Domyślałyśmy się, sam jeden sobie byś nie poradził xd
ENMA: To, o co biega z tym spotkaniem? :D
- Zapytaj czy są ładne – zaproponował Hidan. Wszyscy byli tego ciekawi, ale Yahiko nie zgodził się na zadanie takiego pytania ze swojego konta. Na kogo on wyjdzie. Chłopcy posłali sobie zgodne spojrzenia i odsunęli od biurka rudowłosego, zostawiając wszelkie pytania w rękach Hidana.
YAHIKO: jestescie ladne??? :D :3
TSUKI: Raczej, jesteśmy zajebiste w każdym calu *zarzuca teatralnie włosami*
YAHIKO: zajete??? ;>
AMANE: Ja przed chwilą wstałam :P Nic nie robię xd
ENMA: Jestem typ forever alone :<
Ups, chyba źle zrozumiałam pytanie .___.
YAHIKO: Amane nie skumala bazy ;/ </3
TSUKI: Faktycznie kurwa, wywiad matrymonialny xd
AMANE: Smutno mi teraz :<
Mówiłam! ;3
Akurat w tym momencie Yahiko wyrwał się kolegom i dobiegł do komputera, przerywając im zabawę kosztem jego imienia. Byli usatysfakcjonowani tym dialogiem, widać są takimi fejmami w towarzystwie. Yahiko wrócił do poważnego wyglądu swoich wpisów, chłopaki stwierdzili, że jest nużący, bo czytać jakieś dziesięciolinijkowe teksty i nie użyć żadnej emotki. Kto z takim czymś chciałby pojechać na wczasy? To gorsze, niż pobyt z rodzicami. Dlatego, w czasie gdy wysłał wiadomość na czacie pojawiła się następna z dziewczyn – Ushio, wszystkie z nich olały wypowiedź chłopaka, odpisując na jej „Yo”, skutkiem czego wpis rudego zaginął gdzieś w czeluściach czata, a one nic sobie z tego nie zrobiły.
- No ja pierdole, kurwa jego mać i w ogóle! – warknął desperacko Yahiko i walnął głową o blat biurka. Wszyscy się zaśmiali cicho, wiedzieli, że tak będzie. Kwestia czasu.
- Przykre stary – klepnął go w ramię, Hidan. –Jakaś Ushi jest od ciebie ważniejsza, żal mi ciebie – na powrót parsknął śmiechem. Gdyby nie jej krowie imię to by tak nie zabolało kolegę.
- Naucz się czytać, durniu. Tam piszę Ushio, a nie Ushi – poprawił Nagato, wskazując na ekran.
- Ushi, Ushio chuj z tym, nie jest w mojej klasie, nie muszę pamiętać jej imienia – dla zaakcentowania swojej obojętności, wzruszył ramionami.
- To masz, weszła jakaś z naszej klasy – zapowiedział Itachi. – Sheeiren Imai.
- Wiesz, naprawdę cieszymy się, że potrafisz czytać, hm – sarknął Deidara. – Mogę ja z nimi popisać?
- Nie – odparli wszyscy zgodnie. Powiedziałby im coś, ale nie powie.
Przez dość długą chwilę obserwowali ekran czatu, nic nie dopisując. Czekali, aż zauważą brak jednej osoby, ale zdawały się to olać. W drugim podejściu wytypowali Sasoriego, nie dlatego, że umie zaciekawić swoją osobą, obojętność wzbudza zachętę czy piszę fajnym stylem, po prostu to jego laptop. Zarejestrował się pod swoim imieniem  i już miał zacząć pisać, kiedy za oknem zabrzmiała syrena z samochodem, który naturalnie sprzedawał lody. Wszyscy z wyjątkiem Akasuny spojrzeli wymownie na lidera. Ten tylko westchnął.
- Sasori, zajmij się wszystkim, ja muszę spadać do domu na kolację. Nara – i wyszedł do przedpokoju, wszyscy załapali aluzje i wymyślali różne głupie wymówki, by iść sobie kupić lody. No naprawdę od wymówek pokroju tej Yahiko, do wymówki „muszę zrobić zdrową kupę”. Czasem sam się poważnie zastanawia z jakimi debilami się zadaje.

Tydzień później wszyscy mieli spotkać się na dworcu kolejowym, skąd mieli potem przejechać bez zbędnych przesiadek do celu. Tak, Sasori pomyślnie namówił dziewczyny na wyjazd, a te zobligowały się namówić inne znajome z klasy, które nadają się na ich zacne towarzystwo. Tak więc piąta rano i zaczynali się zbierać. Akasuna był punktualnie, co nikogo z jego znajomych, by nie dziwiło. Wraz z nim czekał Yahiko, jako lider głupio by mu było się spóźnić, ale i tak lekko przysypiał będąc na stojąco. Po niedługim czasie przyszedł i Itachi z Nagato, w sumie nie byli śpiący, byli podekscytowani. Taki młodzieżowy wypad, aż dziwne, że ich starsi się zgodzili.
- Są jakieś dziewczyny – mruknął Sasori, wskazując ruchem głowy na jakieś trzy dziewczyny. Miały ze sobą przenośne torby z bagażem i wyglądały na zaprzyjaźnione i w ich wieku. – Przydałoby się zagadać… liderze – wytypował kolegę, gdyby tego nie zrobił pewnie na niego by wszystko zwalili.
- Dobra. Nagato idziesz ze mną – zadecydował, a tamci odetchnęli. – Wy idźcie do tamtych – nakazał, wskazując na nowo przybyłe. Przełknęli ślinę, tylko w internecie byli śmiali. Jednak podeszli do dziewczyn, ale najpierw tamta grupa zagadała. Pod naporem wzroku trzech dziewczyn stracili odwagę.
- Cześć. Jestem Yahiko, a to mój kumpel Nagato – przedstawił się, jak i kolegę, wyciągając rękę do uścisku.
- Yo.
- Siema – żadna z nich nie odwzajemniła mu uścisku, przez co czuł się jak kretyn. Na szczęście ostatnia się zlitowała nad losem jego dłoni i uścisnęła, uśmiechając się ciepło.
- Cześć, jestem Ushio. A to Tsuki i Itami – przedstawiła zobojętnione przyjaciółki. Potem uścisnęła dłoń z Nagato lekko się rumieniąc pod wpływem jego rozkosznego uśmiechu. Yahiko spojrzał na przyjaciela wymownie, niech przystopuję z flirtami.
- Jesteście z nowego rocznika liceum? – przytaknęły. – No to jedziemy razem. Proponowałem wam na czacie wyjazd.
- Nie – zaprzeczyła Tsuki. – Jakiś Sasori nam proponował… nie zaraz, Yahiko to ten z jakimś takim rozdwojeniem jaźni, chyba.
- Nie mam rozdwojenia – burknął. – Na chwilę wtrącił mi się na konto jeden z moich głupich kolegów, taki Hidan.
- Taa, pisał jak jakiś pokemon – stwierdziła beznamiętnie.
- No, a Sasori to tamten rudy chłopak – wskazał Nagato na przyjaciela. – Jesteśmy z jego paczki… albo raczej on jest z naszej – uśmiechnął się.
- No aparycję ma niezłą – stwierdziła It, lustrując chłopaka od stóp do głowy. Rozmówcy spojrzeli na Akasune, nic interesującego, ale dobra, nie wnikają. – Ma dziewczynę? – zapytała nie odwracając wzroku. Mruknęli tylko przecząco. – Więc co z nim nie tak?
- Heh – Nagato rozmasował sobie kark. – Jeden z naszych kumpli twierdzi, że wszystko przez to, że jest rudy.
- A wy niby nie? – prychnęła Itami.
- Też nie mamy dziewczyny, więc wszystko się zgadza – uśmiechnął się całkowicie nie zażenowany odpowiedzią.
- It nie chodzi z nami do szkoły, ale to moja kumpela, więc ją zaprosiłam – oznajmiła Tsu, a Yahiko już miał coś powiedzieć lecz został uprzedzony. – Chuj mnie obchodzi wasze zdanie.
- Ale to miał być taki klasowy wyjazd, taki był plan – napomknął Yahiko. – Dodatkowa osoba to większy koszt.
- W dupę sobie wsadź instrukcję swojego planu – warknęła Tsu.
Ush tylko przekręciła oczami, przyjaciółce nie można się sprzeciwiać, bo jeszcze coś strasznego zrobi. Przerwała ich rozmowę i przeprosiła za przyjaciółki. Następnie przeszła do zapoznania się z nimi. Natomiast grupka po drugiej stronie już się wstępnie zapoznała i aktualnie ekscytowała wyjazdem.
- Rany, to nie do pomyślenia, że wstałam tak wcześnie – ziewnęła Sheeiren, bez żadnych oporów oparła się o ramię Itachiego, który wpadł jej w oko. – wszystko przez Kirei, to że ty sobie cenisz punktualność, nie znaczy, że masz po mnie przychodzić godzinę przed czasem – burknęła do dziewczyny.
- Lubisz być punktualna? – upewnił się Sasori, kiwnęła głową. – Ja też.
- Moja bratnia dusza – stwierdziła z zafascynowaniem, krzyżowali swoje spojrzenia wymieniając się również lekkimi uśmiechami. Lecz te jej chwilę przerwało wymowne chrząknięcie nowego przybysza. Niechętnie spojrzała na dziewczynę i ją zignorowała chamsko.
- Ooo, hej Enma – przywitała się Sheeiren. – To są chłopaki z naszego rocznika – podeszła do niej i zarzuciła rękę na jej ramieniu. - Itachi i Sasori – wskazała, a potem wyszeptała jej do ucha. – ale Itachi jest mój.
- Szkoda gościa – uśmiechnęła się zadziornie i przywitała ze wszystkimi, oprócz Kirei. – To co porabiasz Sasori? – zagadała go, ignorując stojącą obok dziewczynę.
- Um, rozmawiam z Kirei? – odpowiedział pytaniem. Obróciła się do blondwłosej, a potem znowu do niego.
- Dlaczego? – zapytała, a on nie wiedział co powiedzieć. No, bo jak to, dlaczego? Czy to nie oczywista odpowiedź?
- Spierdalaj, nie musi mieć powodu by ze mną rozmawiać – warknęła oburzona, jednocześnie posyłając Enmie złowrogie spojrzenie, które ją tylko rozbawiło. – Może sobie stąd pójdziesz?
- Nie. To taka kara za nie kupienie mi pandy, bo opierdol na ciebie nie działa – uśmiechnęła się słodko, doprowadzając rozmówczynie do irytacji.
- Mówiłam ci kurwa, że jest w drodze.
- Aha jasne, jesteś kłamca i cię nie lubię. Dlatego będę ci przez ten weekend niszczyć życie.
- Nienawidzę cię – syknęła do niej, a Sasori i Itachi zaśmiali się pod nosem, odebrali ich stosunki do siebie jako żart. Każdy by tak odebrał. - Z czego rżycie?! – warknęła w ich stronę, Kirei.
- To nic takiego – zaczął Akasuna. – Siostry…? – wskazał na nie obydwie. – Czy przyjaciółki? – Sheeiren odciągnęła na bok Uchihę, wyczuwała nadchodzące napięcie. Nie rozumiał o co chodzi, ale udał się w kierunku lidera, zostawiając zakłopotanego rudzielca. – C-Co?
- To… NIE JEST moja przyjaciółka! – wykrzyknęła wściekle z ognikami w oczach.
- Ani moja! – dołączyła Enma. – Ja jej nienawidzę. Umrzesz za kolejny taki zwrot – chłopak przełknął głośno ślinę. Straszne są!
- Prze-Przepraszam… - wydukał, starając się je uspokoić.
Potem wyciągnął je do reszty towarzystwa. Bał się zostać z nimi sam na sam i jeszcze niechcący coś palnąć, a on miał do tego talent. Zapoznał się też z resztą dziewczyn, mimo wszystko w towarzystwie chłopaków jakoś lepiej się gadało. Jeden za wszystkich i coś tam dalej. Yahiko oddalił się na moment, dzwoniąc po trzy kolejne cioty. Jak ta pierwsza się rozchorowała, a to źle, bo pełnił role skarbonki, to dwie kolejne jakoś w busie zapoznały się z koleżankami i tak się zagadali, że pojechali dwa przystanki dalej, ale są w drodze.
Westchnął ciężko, bycie przywódcą takiej bandy kretynów to nic sprawiającego podziw. Schował komórkę i powiadomił resztę jak ma się sytuacja. Postanowili nie czekać i kupić bilety dla wszystkich, do zadania zgłosiła się Tsuki, a za sprawą Kirei narzucone było jej towarzystwo Enmy. Przynajmniej w jej perspektywie było to udręką, ale w Tsu już nie bardzo. Yahiko też poszedł, chciał wyjść przed dworzec i szukać tych głupków. W momencie gdy weszli, tamci również wkroczyli nad dworzec od drugiej strony. Wraz z dziewczynami byli w szampańskich humorach.
- A ten rudy chuj to nasz lider – wyszeptał Hidan do dziewczyn, a gdy podeszli do chłopaka przedstawił mu koleżanki. – Ta ślicznotka to Anayanna, tak ja myślałem znamy się z msz, mszów, MSZY – za trzecim razem odmienił prawidłowo, a Dei z sarkazmem bił mu oklaski.
- Rozumiem, że tak się dowiedzieliście, że są z naszego rocznika – przywitał się z dziewczynami, o imię drugiej nie  zdążył zapytać, bo Dei zaczął gadać, a jemu się za chuja nie da przerwać.
- Nie, nie było inaczej. Siedzimy z Hidanem w busie, od cholery ludzi, wszystko pozajmowane, wchodzą te dwie, hm – wskazał na przyjaciółki.
- Rozumiem. Ustąpiłyście im miejsca i tak się skumaliście – wtrącił lider, ale nie zgadł.
- Nie, nie. Ja i Amane stałyśmy na przejściu i…
- Kurwa mać, ja opowiadam, hm! – przerwał Anayannie z fochem, ona przewróciła oczami, ale pozwoliła mu kontynuować. – żułem gumę, a Hidan też chciał, to ja mu żeby spierdalał, bo ma swoje, hm. A on mi, że wie, ale jego gumy nie służą do żucia – Yahiko westchnął głośno, nie może streścić tej historii? Natomiast jego towarzyszki były jakby zainteresowane charyzmą blondyna. – więc mi powiedział, że poderwie Anę, a jak się uda dam mu gumy, hm. No i on uszczypnął ją w tyłek i Liderze żebyś widział z jakim impetem dała mu z liścia!
- Jeszcze ma ślad na ryju – stwierdziła Amane, dołączając do entuzjazmu chłopaka.
- Przeprosiłam – burknęła ze śmiechem, Anayanna.
- Nie musiałaś – oznajmił Hidan. – Mi się nawet podobało – Yahiko uśmiechnął się do Amane, ignorując wywód Siwego. Wpatrywał się w nią chyba nawet za długo. – Głodny?
- Nie…?
- To nie patrz na mnie, jak na jakiegoś kurwa hamburgera – naburmuszyła się żartobliwie, czego nie zobaczył i się porządnie speszył. Jako wymówkę uznał kupno biletów, a ich wysłał na zewnątrz do reszty. Hidan bez oporów zarzucił ręce na ramionach Anayanny i Amane i poprowadził je do reszty, muszą poznać największą, chodzącą na tej planecie porażkę imieniem Sasori. Dei szedł za nim, ale dwie dziewczyny zatarasowały mu drogę, patrząc na niego, jakby zaraz go miały zgwałcić na środku dworca. Lecz nie dał się im zastraszyć.
- No hej - zaczęła Enma, uśmiechając się do niego powabnie. - jak leci?
- Spoko...? - zabrzmiał trochę niepewnie, dlatego odchrząknął, doprowadzając się. do porządku. - Deidara jestem, hm.
- Tsuki - przedstawiła się niska ciemnowłosa dziewczyna.
- Enma - odpowiedziała druga. Widziały po sobie, że mają chrapkę na tego samego kolesia. Jedna odpowiedź o wszystkim przesądzi. - z której jesteś klasy?
- Ach, czyli wy też rozpoczynacie liceum? - wtrącił wesoło, teraz już wszystko ogarnia.
- Z której jesteś kurwa klasy?! - powtórzyła groźnie Tsu. Blondyn przełknął ślinę.
- B-Be.
- Kurwa.
- Jest! - uradowała się Tsuki, nie bacząc na zdołowanie koleżanki. Deidara nie ogarniał o co im chodzi, chyba chciał wyjść do kolegów, a raczej na pewno chciał to zrobić. Ciemnowłosa posłała mu ciepły uśmiech. - Będziemy razem w klasie.
- To chyba dobrze... To co dziewczęta - podał każdej swoją dłoń. - wyjdziemy do reszty zoo, które już niestety poznałyście? - nie musiał długo czekać na odpowiedź, właściwie to jej nawet nie dostał, bynajmniej nie w słowach. Enma wraz z koleżanką wtuliły się w bok chłopaka, zarzucając jego ręce na swoich ramionach. Głupi by był, gdyby miał coś przeciwko, a wbrew pozorom przejawiał przebłyski inteligencji.
Tak więc wyszli na zewnątrz dołączając do czekającej niedaleko peronu grupki. Tym razem Dei został obdarzony zapoznawczymi pytaniami reszty towarzystwa płci pięknej. Jednakże koledzy nie pozwolili mu cieszyć się zbyt długo byciem centrum uwagi. Po chwili przyszedł Yahiko wręczając każdemu po bilecie do pociągu, niektórzy pierwszy raz mieli okazję zobaczyć bilet, zwykle jeżdżą na spontana, nie bawiąc się w jakieś pierdolencję pokroju kupowania jakiś papierków.
- Kurwa - jęknęła Anayanna, gdy bilecik został strącony z jej dłoni przez wiatr. - Wracaj tu gnoju... - warknęła sama do siebie, nachylając się do ziemii po papierek. Hidan nie marnował okazji i klepnął dziewczynę w tyłek, wszakże "kto wypina tego wina".
- O Jashinie cieszysz oczy swojego wyznawcy! - wykrzyknął, uśmiechając się perwersyjnie do dziewczyny.
- Jashin pozwala patrzyć, a nie klepać w dupę - oznajmiła zaczepnie. Siwowłosy złapał ją w talii, przyciągając ją ostro do siebie, patrzyła na niego ciekawa, a jednocześnie obojętna jego kolejnych ruchów.
- No nie mów, że ci się nie podobało, Słonko - uśmiechnął się pewny swego. Ależ on zajebisty, żadna mu się nie oprze. Potem zawrócił z nią do reszty towarzystwa, wpadając na jedną z dziewczyn. - Kurwa, jebana mać...
- Patrz gdzie leziesz, ofermo – zawołała odtrącona dziewczyna, na szczęście Nagato uchronił ją przed upadkiem.
- Sorki Ushi – odrzekł obojętnie.
- Nie mów do mnie Ushi! Nazywam się Ushio, ewentualnie Ush – fuknęła, nagle orientując się w czyich jest ramionach i się czerwieniąc. – Przepraszam.
- Luz, nie przejmuj się Hidanem. On jest po prostu… - czerwonowłosy zastanowił się nad odpowiednim określeniem.
- Dziwny? Głupi? Bezczelny? Zboczony? Wredny? Wkurwiający? - wymieniał wyżej wymieniony z nieodpartą dumą.
- Właściwie wszystko pasuję – wtrącił Itachi, a wszyscy chłopcy się zgodzili.
Dziewczyny zszokowały męskie grono, twierdząc, że nawet go lubią. Jedynie Ushio jakaś taka normalna była. No nie ważne, wszyscy się ze sobą przyjaźnili w większym lub mniejszym stopniu. Grunt to potrafić ze sobą rozmawiać. Po jakichś piętnastu minutach nadjechał pociąg, prowadzący do celu ich podróży, bez zbędnych przesiadek. Wszyscy udali się Yahiko, który prowadził ich przez pociąg w poszukiwaniu opustoszałych miejsc, aż natrafił na pomieszczenie gdzie było dość pusto, jedyna miejsca siedzące były zajęte przez jakieś staruszki, natomiast całe pomieszczenie było jak pusty korytarzyk, to miejsce było przeznaczone dla osób niepełnosprawnych fizycznie. Nie mieli nic przeciwko zajęcia tego pomieszczenia, jakby co to się najwyżej usuną. Bez oporów usadowili się na podłodze obok chłopaków. Jedynie Hidan otwarcie objął Ane, pozwalając oprzeć się o swój tors, nie oponowała to sobie pozwalał. W oczach reszty znajomych, czasem na zbyt wiele. Uchiha tymczasem starał się zabić siedzące przy nim Amane i Sheeiren. Ta druga była zła, że musi dzielić z kimś jego skupienie i ciskała w nią kurwikami z oczu. Itachi miał przy sobie talie kart, które wydzielił na standardowe dwadzieścia cztery, czyli dziewiątka, dziesiątka, dupek, dama, król i as, we wszystkich czterech kolorach.
- To, która pierwsza chcę sztuczkę? – czarnooki zapytał z uśmiechem.
- Ja! Ja! – wykrzyczała Amane, zostając szturchnięta boleśnie łokciem przez koleżankę.
- Ja chcę! – pchnęła poprzedniczkę na bok. – Kontynuuj Itachi – lecz ten z troską spojrzał na obolałą dziewczynę. – Nie przejmuj się tą mendą, udaje – stwierdziła beznamiętnie.
- Nie prawda!
- Oj przestań, nie uderzyłam mocno – uśmiechnęła się przepraszająco, po sekundzie jej wybaczyła. – Dobra, odsuń się – machnęła na nią dłonią. – Itachi mi pokazuje sztuczkę, przeszkadzasz.
- Też chcę popatrzeć – fuknęła. Nie będzie się odsuwać na koniec wagonu przecież. Za namową Itachiego przeniosła się na jego drugą stronę. – Zaczynaj, piękny – gdyby wzrok mógł zabijać to ten Sheeiren doprowadziłby Amane do zgonu.
- No to Sheeiren – ujął dłoń dziewczyny, wciskając w nie karty. – Potasuj karty – posłusznie wykonała polecenie posyłając Amane władcze spojrzenie. Potem Itachi odebrał karty, dociskając do siebie rogi kart. – Masz do wyboru dziewiątkę, dziesiątkę, dupa, damę, króla i asa. Co wybierasz?
- Asa…? – zaczęła niepewnie.
- Dobrze, as odpada. Masz do wyboru dziewiątkę, dziesiątkę, dupka damę i króla. Co wybierasz?
- Dziesiątkę.
- Odpada. Masz dziewiątkę, dupka, damę i króla. Co wy…
- Damę – przerwała, spodziewając się co ma odpowiedzieć.
- To teraz kolory. Trefl, karo, kier i pik.
- Serce, znaczy kier – poprawiła się z uśmiechem, który odwzajemnił chowając kary do kieszeni.
- Twoja karta to Dama kier, za który razem mam ją wyjąć?
- Za piątym – zdecydowała, a chłopak tak zrobił, wyciągając za piątym razem wspomnianą kartę. – O kurwa mać, jak to zrobiłeś?  - zawołała zdziwiona.
- Magia – uśmiechnął się.
Ta odpowiedź jednak nie satysfakcjonowała przyglądających się. Dziewczyny bez krępacji wkładały mu ręce do kieszeni spodni, by się wszystkiemu przypatrzeć. Potem tą samą sztuczkę wykonał pomyślnie na Amane, jednak nie zdradzał sekretu.
- Normalnie, twoja iluzja jest sztuką – stwierdziła Sheeiren, jednym wyrazem wzbudziła niebywałe zainteresowanie pewnej dwójki, na co pozostali westchnęli ciężko. Zaraz zacznie się wykład o sztuce. Trzy, dwa, jeden…
- Brednie, hm! Sztuka to nie jakieś sztuczne gówno! – obruszył się chłopak, siedzący na podłodze, gdzie jego uda służyły Tsuki za poduszkę. – Sztuka jest czymś co możesz poczuć. Sztuka… - zatrzymał się, nadając wypowiedzi kulminacji. – jest wybuchem, chwilą. Jest eksplozją, hm!
- Śmieszny jesteś Deidara – wtrącił rudowłosy, opierając się leniwie o ściankę. – sztuka ma głębsze znaczenie. Jest pięknem, które przetrwa z gracją. Tak zwane wieczne piękno.
- Większego idiotyzmu nie słyszałam – zaczęła It. – nic nie może trwać wieczne, to irracjonalne i surrealistyczne.
- Może jakiś śmieszny wybuch jest czymś lepszym? – sarknął Sasori.
- Pewnie, że tak. ekspresja ujęta w kilkusekundowym wybuchu, i barwy zawarte w kuli ognia pojawiającej się podczas eksplozji są zajebiste – wytłumaczyła Tsuki.
- Zgadzam się i to wszystko trwa chwilę – dodała Enma. – Coś a’la jak nie widziałeś to masz kurwa pecha.
- A jak widziałeś to jebane szczęście – dokończyła Tsu, przybijając sobie z dziewczyną żółwika. – Ush, a może ty się wypowiesz?
- Ja? – wszyscy spojrzeli na nią wyczekująco. – Więc… bo ja…- wzięła głęboki wdech. – jestem neutralna. Dla mnie sztuką może być zarówno chwila życia, która nigdy już może się nie powtórzyć, jak i całe życie.
- Jesteś oślepiona swoim optymizmem, hm – odparł Dei.
- A co to ma do tego? – zapytała, lecz obaj artyści woleli przemilczeć odpowiedź. Oczywiste, że nastawienie oceniającego ma wielki wpływ, a Deidara nie miał nic złego na myśli. Optymiści we wszystkim zobaczą coś co im się podoba, dlatego nie potrafią poprzeć jednogłośnie wybranej tezy.
- Nie uważacie, że to co przetrwało z dawnych czasów, jest piękne? – bronił się Sasori. – Bo to taka pamiątka, którą możemy ujrzeć zarówno my, jak i nasze wnuki i prawnuki.
- Trzy do zera dla Dei’a. Dlatego Sasori, bardzo nam przykro – dla uchwycenia sarkazmu, Enma złapała się za miejsce, gdzie znajduję się serce. - ale twoja sztuka to kicz. Żal.
- Ale przynajmniej jesteś seksowny – oznajmiła na rozweselenie Tsu, a wszystkie się zgodziły. Niestety to go nie rozradowało. Utknął z ludźmi mającymi infantylne podejście do sztuki.
- No weźcie – wtrąciła Kirei, żal jej było Sasoriego. Wszyscy zgnoili jego pojęcie sztuki. – kurde, jest rudy, on też może chce mieć coś od życia… - to towarzystwo w ogóle nie wykazało się empatią, jedynie zaśmiali się pod nosem.
- Dzięki, Kirei… naprawdę… - sarknął, no bo co to ma znaczyć? Kolor włosów zobowiązuję do tolerancji? No kurwa, tego jeszcze nie słyszał. To już wolał żeby go nie broniła…
- Sztuka to eksplozja, Kirei – odparła Enma.
- Sama jesteś eksplozja! – burknęła.
- Dziękuję – rzekła, odbierając sobie to określenie jako komplement.
- … głupoty – dokończyła, posłała jej ciepły uśmiech. – Nie cierpię cię.
- Ja dwa razy mocniej!
No i tak się biły słownie, aż ich nie uspokojono, ale po chwili Akasuna znowu musiał walnąć swoje trzy grosze.
- To jest żałosne, na szczęście wieczne piękno jest doceniane, dlatego są muzea i inne takie.
- Taa, dlatego chodzą tam mumie pokroju twojej wielowiecznej rodziny, hm – odgryzł Deidara.
- Deidara, chcesz umrzeć? – zapytał z mordem w oczach.
- Och, zamknijcie mordy! – syknął Hidan, wzbudzając w będących w przedziale staruszkach niesmak tymże wulgaryzmem. Yahiko w jego imieniu przeprosił kobiety, ale w duchu cieszył się, że ta rozmowa została przerwana, jeszcze jedno słowo o sztuce i puści pawia. – Sztuką są wszystkie ładne kobiety, które stworzył Jashin!
- A co z brzydkimi kobietami? – dopytał Nagato, a Yahiko spojrzał na niego z pretensją.
- I ty Brutusie? – wyszeptał sam do siebie.
- Wytłumaczyłbym ci, ale wciąż jedziemy – zaśmiał się. Nie powie przecież, że te brzydkie nie wierzą w Jashina, za dużo ich w tym pomieszczeniu, a sądząc po ich temperamencie, nie zawahałyby się wyrzucić go z pociągu. – Sztuka…
- Dosyć! Przestańcie o tym napierdalać! Uszy odpadają, do chuja pana! – wrzasnął lider, wszyscy zastosowali się do tego polecenia i zamilkli – dziękuję… - dodał w momencie ukojenia.
Po kilku minutach wyszedł do ubikacji, zwalniając ich z kary milczenia. Jak jedna z dziewczyn o imieniu Amane zaczęła komentować dziwotę jego charakteru tak całe Akatsuki się dołączyło i zmieszało lidera z błotem. Sparodiowali jego teksty, jego sposób zachowania w ogóle wszystko. Kompleks władzy do Yahiko bardzo pasował, ale no to właśnie on utworzył te grupkę i miał coś w sobie, przez co wzbudzał ich jakiś tam szacunek.

Po kilku godzinach ciągłej jazdy dotarli na miejsce, zaczynało się już ściemniać. Nic dziwnego, w końcu dochodziła już dziesiąta w nocy. Wszyscy szli grzecznie za liderem, który prowadził ich do schroniska młodzieżowego, w którym mają się zatrzymać. W tle przewijały się różne rozmowy, które się mieszały było coś o sztuce, zjawiskach paranormalnych, religii, konsumpcji dzisiejszego śniadania i kilka innych.
- Liderze… Liderze… Yahiko!
- Czego?! – warknął nabuzowany. Chciał już iść spać, nie da się z nimi wytrzymać.
- Jaki mamy plan na ten weekend? – zapytał Itachi, a wtedy wszyscy ucichli, chcąc znać harmonogram. Yahiko to taki trochę pedant, zawsze ma napisany plan dnia w swoim gejowskim kajeciku. Dziewczyny wolały spontan, ale niech stracą, mogą go wysłuchać.
- No więc, chciałem byśmy po przyjeździe wypoczęli w hotelu. Nie chodzi mi o spanie, chyba że ktoś zechcę, ale by się nie wlec po tym zadupiu – zaczął tłumaczyć, wszystko miał do podziwu ładnie zaplanowane. Podzielone na kilka opcji, w której zawsze chociaż z jedną trafił w ich upodobania.
Po wyjaśnieniu wszystkiego nikt nawet nie musiał zgłaszać jakichś sugestii. Naprawdę świetnie wszystko zorganizował, no można mu pogratulować. Po kilku minutach marszu dotarli do hotelu. Yahiko wraz z Hidanem udali się do recepcji, a reszta usiadła sobie wygodnie na fotelach, rozkoszując się widokiem przytulnego luksusu, którego za niedługo doświadczą.
- Ekstensywne miejsce – stwierdziła Itami, a wszyscy przewrócili oczami, co to kurwa znaczy?
- Według google – zaczęła Sheeiren korzystając z neta w swoim telefonie. – obszerny, rozległy czyli duży – wszyscy w duchu dziękowali jej za spełnienie roli tłumacza.
- Wiecie co? – zaczął Nagato. – Nie wiem jak wy, ale ja jestem padnięty. Więc od razu walnę się do łóżka.
- To ja też – stwierdziła Ushio, dziękując w duchu, że ktoś dzieli jej zmęczenie. Głupio byłoby jej, jako jedynej pójść spać, jak jakiś niewytrzymały przedszkolaczek.
- Ush… - zawołała Tsuki, uśmiechając się wymownie. – chcesz się walnąć do łóżka z… eee – wyleciało jej imię chłopaka. Przykry moment.
- Nagato – podpowiedziała Itami, jednocześnie kończąc myśl koleżanki.
- Nie! – pisnęła szatynka, czerwieniąc się na twarzy. Czy one muszą być takie bezpośrednie? W dodatku przy wspominanym chłopaku, który też się czerwienił. – Nie chcę spać w twoim łóżku… znaczy no… nie chcę! To ostatnia rzecz jaką bym w życiu zrobiła – plasnęła się w czoło, przecież mógł się poczuć urażony! – Nie to miałam na myśli. Jesteś super i w ogóle, ja… ja…!
- Hej! Spokojnie – uśmiechnął się ciepło. – Nie jestem głupi, domyśliłem się – stwierdził, a potem odszedł do recepcji, zostawiając skołowaną dziewczynę. Świetnie, teraz sądzi, że ma go za debila.
- Brawo, Ush – powiedziała wyniośle Tsuki. – złamałaś mu serce i rozum.
- Fakaj się – prychnęła dziewczyna, a przyjaciółka zaśmiała się kpiąco.
Towarzystwo przyglądało się tej scenie i stwierdzili zgodnie, że mają się ku sobie, oczywiście to była telepatyczna myśl męskiego grona. w międzyczasie zaczęli ustalać plany na dzisiejszą nockę, bo niektórzy nie zamierzali spać. Za namową, Deidara i Sasori zgodzili się pójść nad jezioro z czterema lepiącymi się do nich dziewczynami. Itachi natomiast wykazał się lenistwem, ale za to zaproponował grę w bilard, co jest jedną z hotelowych atrakcji.
- Ej, ludzie. Mamy problem – stwierdził podchodzący do wszystkich Yahiko, wyrzucając przed siebie Hidana. Posłał mu ponaglające do przyznania, spojrzenie.
- Co się dzieję? – zapytał po chwili Sasori. wszyscy byli zainteresowani odpowiedzią.
- Ten kretyn nie zarezerwował nam hotelu. Teraz nie ma żadnych wolnych pokoi!
Wszyscy spojrzeli na niego z pretensją. Jak mógł tego nie zrobić? Miał na to tyle czasu. Teraz mają problem, bo nie mają gdzie spać, nie mają kasy, znaczy mają, ale nie na wynajęcie pokoi. Postanowili pójść na plażę nad jeziorem i tam wszystko przemyśleć. Oczywiście po drodze nie szczędzili oszczerstw na Hidanie, którymi się zbytnio nie przejmował. No jejku, był taki zafascynowany wyjazdem, że zapomniał, a potem pomyślał, że ich od razu przyjmą. Nie wiedział, że tyle osób chciałoby w tej dziurze spędzać wakacje. Kiedy dotarli usiedli sobie na piasku, relaksując się widokiem lekkiej fali na jeziorze w świetle księżyca.
- No dobra, zrozumiałem. Weźcie każdy głupek może popełnić błędy – stwierdził, zasiadając z resztą na ziemi.
- Nie, nie każdy głupi… to musi być jakiś super debil, jak ty! – warknął Yahiko.
- Oj tam, ja ci wybaczam – uśmiechnęła się Anayanna, klepiąc go po ramieniu. Wykorzystał swoją żałosną pozycję i jawnie wtulił się w cycki dziewczyny. Reszta koleżanek spojrzała na te parę z pod byka. – No co? Jest seksowny, chętnie mu posłużę ciałem – zaśmiała się, na co przewróciły oczami. Natomiast chłopaki stwierdzili jedno – głupi ma zawsze szczęście. Chcieliby być na jego miejscu.
- Uważaj Sasori – powiedział Deidara i pierdolnął ostro chłopaka w rękę.
- Kurwa mać, co robisz?! – zawołał wściekle, szykując swoje pięści.
- Ko-Komar by cię użarł! – wytłumaczył, ale to nie pomogło. Dlatego szybko wstał z ziemi i zaczął uciekać w stronę wody. Po drodze oboje ściągnęli swoje bluzki, ciesząc oczy dziewczyn, które postanowiły dołączyć do zabawy, odwdzięczając się widokiem. Na szczęście miały już kostiumy na sobie.
Sasori bez skrupułów topił blond przyjaciela, któremu na pomoc przyszły Enma i Tsuki. Biedny chudy chłopaczyna, nie radził sobie z dwiema laskami, smutne. No ale jemu też pomogła reszta… jak skończyła się śmiać. Mimo szykującej się nocy na plaży dobrze się bawili. Na szczęście towarzyszące upały nie kazały im pilnie szukać schronienia. Po jakiejś godzinie taplania się w wodzie, wyszli z powrotem na brzeg. Woda wessała ich całą energię, niektórzy nie mieli nawet siły iść po piasku, jak na przykład Kirei. Jednak jej to wyszło na dobre, bo Sasori ją poprowadził za rękę, sprytnie kurde, reszta warczała na siebie w myślach, że o tym nie pomyślała.
- Padam – stwierdził Nagato siadając na kocu, który wcześniej rozłożyli. – To jakie plany na jutro?
- Przydałoby się jednak coś znaleźć. Może niech ktoś zadzwoni do rodziców, by nam przez neta coś zarezerwowali? – propozycje nie obejmowała dziewczyn, gdyż sami zgodzili się im wszystko fundować. Spojrzenia powędrowały na Itachiego. Tylko on się przyznał do wyjazdu nad jezioro rodzicom, reszta powiedziała, że śpią u Uchihy. Frajer.
- No dobra, ale to rano. Teraz jest za późno.
- Głodna jestem – stwierdziła Amane łapiąc się za brzuch. Yahiko spojrzał na nią z troską.
- Spoko. Hidan pójdzie po jedzenie – zadecydował.
- Hę? Dlaczego ja?
- Już! – warknął wściekle, na co się wzdrygnął. No chuj by to, musi leźć do sklepu tylko dlatego, że laska co mu wpadła w oko jest głodna. Inni jakoś nie są! Amane się uśmiechnęła, kurwa taką władze można wykorzystać.
- Ej, Sasori – Itami szturchnęła rudego po ramieniu. – Lubisz motory?
- Taa, byłem nawet na kilku wyścigach – oznajmił, ale widząc jej błysk w oku postanowił się poprawić. – ale tylko na widowni.
- To tak samo, jak ja. A gdzie byłeś ostatnio?
- Na torze Motegi w Grand Prix.
- Ach Grand Prix, jakie to nostalgiczne – dziewczyna wróciła wspomnieniami do tamtego dnia.
- Też byłaś? – dziewczyna przytaknęła. – Fajnie, nie znam żadnej laski co się interesuję motocyklami.
- Może się kiedyś razem wybierzemy na wyścigi? – zapytała, a Kirei się ożywiła, zaraz odbije jej chłopaka, kurwa musi coś wymyśleć. Pociągnęła go za ramię, skupiając jego uwagę na siebie.
- Sasori… - myśl, myśl, myśl Kirei. – a przejechałeś się kiedyś na motorze?
- No w sumie kilka razy – obie dziewczyny się rozmarzyły. Przed oczami miały widok Akasuny siedzącego na motorze w skórzanym kombinezonie, zdejmującego ponętnie kask z głowy i zaczesując włosy w tył, a przy tym w akompaniamencie obojętnego spojrzenia czekoladowych oczu doświadczyły jego lekkiego uśmiechu, no ślinka leci.
- Ej, ale nie chodzi im o różowego trójkołowca twojej siostry podrzędnej firmy o nazwie „motor” – sarknął Deidara, nie pozwalając kumplowi na odrobinę chwały.
- Spierdalaj – warknął, kopiąc go w wysuniętą nogę.
Po jeszcze chwili rozmowy postanowili udać się spać. Oczywiście wymieniali się ze staniem na czatach, by nikt nie zwędził im toreb czy czegoś co można im ukraść. Mimo wszystko na biedaków nie wyglądają. No i w czasie pilnowania mogli sobie coś wszamać, co zakupił Hidan, gdy wrócił. Choćby z powodu zawracania sobie dupy pilnowaniem rzeczy, musieli znaleźć dla siebie pokoju na choćby te dwie noce, które im jeszcze zostały. 

~*~

DEDYKACJA
A jakże, przedstawiam wam laski z opowiadania :D może zacznę od tej najfajniejszej xD joke, joke alfabetycznie będzie xD I nie są fajne tylko zajebiste xD Kocham je ich blogi i rozmowy z nimi ;D
Buziaki ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* Dziękuję Wam za komentowanie, czytanie, poganianie, motywowania mnie do pisania xD

OD AUTORKI
Jak widzicie One Shot podzielony będzie na dwie części xD  Inaczej byłby zbyt długaśny, a wam by się nie chciało czytać xD chyba nie muszę wspominać, że nie ma to nic wspólnego z fabułą, to tylko takie moje podziękowanie dla moich kochanych czytelniczek, które wystarczająco dobrze znam xD nie wydaję mi się żebym was tu jakoś uraziła, ale jak tak się stało - przepraszam, nieświadomie :( jakbyście chciały czegoś dokonać w drugiej części to piszcie, postaram się spełnić życzenia xD Ogólnie notka zajęła 8 stron, więc  nie chcę słyszeć, że krótko... jeszcze będzie druga część xD chyba, że nie chcecie... xD 

DATA
albo za tydzień 27.08 albo trochę potem (XD kurde, ale ja dziś nieskładnie piszę XD) znaczy pewne, że jeszcze w sierpniu się pojawi druga część ;D 

INFO
Blogger ostatnio mnie nienawidzi albo mojego bloga i nie powiadamiał o publikacji 29 i 30 rozdziału, jakby co xD 
Ciekawe czy teraz powiadomi ludzi...? xD

33 komentarze:

  1. Co?! Już są rozdziały i ich nie zauwarzyłam? O zgrozo! Shot boski a ja biegnę czytać rozdziały.
    Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kyaaa *.*

    1. Na Itasia nie patrzy się z politowaniem. To Itaś z politowaniem patrzy na wszystkich innych xd
    2. "Patrząc na mnie, widać, że jestem z rodziny hetero" <3
    3. Odwzorowałaś mnie idealnie xD tak, mój wzrok potrafi czasem zabijać :3
    4. Wszystkie (z wyjątkiem miłej Ushio) jesteśmy dość cięte, to może mieć fatalne skutki xd
    5. Jasne, że chcemy drugą część! Hmm, w sumie. Reszta może nie chcieć, ale ja chcę, czyli... musisz ją napisać xd
    6. Podziwiam cię za taką umiejętność wprowadzenia nas do opowiadania i zrobienia z tego świetnego... hmmm, yhym ... kabaretu. O! Bo inaczej nie można nazwać tego, że cieszę się do monitora jak głupia.
    7. OFICJALNIE POGANIAM CIĘ DO ROBOTY. Żeby nie było, że nie mówiłam. Uważaj, bo "Sheeiren patrzy" O.O
    8. One shot zajebisty i mogę czekać jedynie na część drugą <3

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga, uwaga odpowiadam xD

      1. Itaś jest młody i co ważniejsze kumpluję się z akasiami - głupota mu się udziela xD inaczej nie byłby taki cięty tylko ich ignorował xD To przemyślany zabieg xD
      2. XD (tyle wystarczy xD)
      3. No wiem xD cieszę się xD
      4. Tak, to się nie skończy dla nich dobrze xD żart nie mam planu na zakończenie :(
      5. Co to za odpowiedź?! najwyżej druga część to będzie Sheeiren i Akasie :P
      6. Ja też się za to podziwiam... kłaść się do łóżka z przemyśleniami, że się przesadziło itd. fajnie, chciałabym to zobaczyć xDD
      7. Spadaj :P hahah... zasłonie rolety xD
      8. Dziękować, cieszę się, że się podoba ;D

      Trzymaj się ;*

      Usuń
  3. Okej. Wstałam, to mogę pisać komentarz xD
    Nie chciałabyś widzieć co wypisywałam po nocy xD
    Ale do rzeczy.
    My jak zwykle ociekamy zajebistością, a Akatsuki to cioty. I taki schemacik mi pasuje. xD
    W ogóle Liderek WTF. Tak to nawet mój ojciec nie gada xD
    Biedny Sasori, taki niedoceniony... Chuj mu w oko, było nie rodzić się rudym ^ ^
    "Patrząc na mnie, widać, że jestem z rodziny hetero" ♥ Ale, ale, spierdalać od mojej cioty. Tylko ja mogę go tak wyzywać. xD *prych*
    Mówisz, że nie masz planu na zakończenie? Nadrobimy... Spokojna twoja rozczochrana xP
    Chcę już drugą część! A potem wiesz-króre-rozdziały ;>
    Heheszki.
    Enyłej, czekam na next, może jak ci będę truć to wrzucisz wcześniej...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaś pisać w nocy xD mi nie przeszkadza poziom komentarzy xD
      No z lidera to zrobiłam taką przyzwoitkę na tejże wycieczce xD Mój tata też tak nie mówi xD
      Dobra no, ciota jest twoja, zrozumiałam xD
      No nie, wiem, że się skończy wraz z powrotem do domu xD tak wykminiłam to całkiem nie dawno xD
      Wiem które... xD czekaj cierpliwie, nie wrzucę wcześniej, trzymaj się ;D ;*

      Usuń
  4. Ok, ja NIE MAM BLADEGO POJĘCIA skąd ty do cholery bierzesz tak zajebiste pomysły... O.O zdradź mi swój sekret mistrzu! Ja za każdym razem odpalam blogera, gapię się 10 minut w napis "nowy post", i myślę "o czym ja mam kurna napisać?!" chyba się już wypaliłam, jak ty to ujęłaś ._________.
    Dawno nie dostałam takiej głupawki, nawet czytając twojego bloga xd śmiałam się jak głupia do telefonu. "gumy nie do żucia" boże, jebłam! >.< Robisz ze mnie zboczeńca... Kij z tym, moja klasa też... XD
    no to pozdrawiam i czekam na drugą część i rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście, nie mam pojęcia co w nich jest zajebistego :P są przeciętne xD
      Ja mówiłam, że się wypaliłaś? Kłamstwo wypalić się mogę ja :P co widać xD
      No sorry, internet zrobił zboczeńca ze mnie, więc nie jesteś sama xD
      Trzymaj się ;* ;)

      Usuń
  5. Dobra. TO BYŁO BOSKIE i chcę więcej
    Szot był.. no przemega zajebisty! Serrio lałam jak głupia prawie przez większą część czytania, dziewczyno ty to masz teksty. Nawet sobie zapisałam te, które mnie najbardziej rozjebały, jebnę ci tu taką listę.
    O NIE. Mała przerwa w transmisji komentarza, bo WŁAŚNIE ZCZAIŁAM, ŻE DWÓCH OSTATNICH ROZDZIAŁÓW NIE PRZECZYTAŁAM! BLOGSPOT TY KURWO, JAK MOGŁEŚ MNIE NIE POINFORMOWAĆ? Idę się zabić. Przepraszam skarbie, nie myśl sobie, że specjalnie olałam <3
    Dobra, i po reklamach.
    1. Hidan plujący z okna na przechodni - hahaahahah mistrz *.* ale zaszczyt spotkał tych szarych człowieczków
    2. Wydaję mi się, że na mszach ją poznałem… nie wiem, chuj z nią - dobra, to było takie Hidanowe i urocze w swojej chamskości xD
    3. wszyscy spojrzeli na niego, jak… jak na kolesia z dobrym planem - zniszczyłaś system <3
    4. Powiedziałby im coś, ale nie powie. - to też boskie, taki foszek xD
    5. to nie patrz na mnie, jak na jakiegoś kurwa hamburgera - hahahah cholera, chłopak tu się stara, rzuca dziewczynie powłóczyste spojrzenia, a ona go gasi jednym zdaniem xD
    6. gejowski kajecik <3<3<3<3
    No i oczywiście zdecydowanie dzisiejszy zwycięzca:
    7. No co? Jest seksowny, chętnie mu posłużę ciałem - UMARŁAM xD
    Tak wgl to jakbyś chciała pokazać ci wszystkie teksty, które mi się podobały to musiałabym skopiować całą notkę ;__;
    No było bosko i idealnie i cudownie i wspaniale i zajebiście i cię kocham i no.
    Hm jakiś pomysł na następną część? Mogę z Hidanem odprawić mszę dla Jashina xD

    Jak tylko będę miała więcej czasu nadrobię wcześniejsze rozdziały. Pozdrawiam, buziaki ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, spoko, wiedziałam, że blogger nie powiadomił, więc domyślałam się powodu ;*
      Och dziękuję za cytaty <3 dobrze wiedzieć co rozśmiesza xD Masz racje co do Hidana taki słodki z niego skurwiel xD co do czwórki to ja też się z tego śmiałam (za pierwszym razem) ale no postanowiłam z Yahiko zrobić taką ofiarę podczas tego weekendu xD
      O rany nawet nie wiesz, jak się cieszę, bałam się, że cię trochę zbyt odważną, wyzwoloną przedstawiłam xD
      Trochę nie umiem tego pisać, ale okej xD nawet w sumie wiem jak nawiązać xD
      Nie musisz! Były słabe. Trzymaj się ;*

      Usuń
  6. TAK BARDZO CI KURWA DZIĘKUJĘ ZE OPIERDOLIŁŚ KIREI ZA TĄ PANDĘ XDDDD Jesteś najlepsza XD
    No sztuka to eksplozja i chuj ci w dupe Kirei xD twój rudy kolega nic się nie zna xD choć w sumie szkoda mi go. Taki biedny, pokrzywdzony...ale sorki, nie lubię rudych xD
    Pomysł na prawdę dobry :D
    Jednak udało mi się przeczytać i oczywiście się nie zawiodłam xD Świetne teksty, na prawdę jesteś mistrzem :D
    Pozdrawiam i czekam na drugą część xd ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to tylko takie wprowadzenie do opierdolu, ale fajnie, że ci się podobało xD xD
      Nie no taki los bycia rudym xD
      Cieszę się, że przeczytałaś i ci się podobało :D
      Trzymaj się ;* :D

      Usuń
  7. Ahahhahahhahaa, tak sobie dzisiaj siedziałam w zadupiu bez neta i tak sobie myślałam 'O, dziś mistrzyni one shotów Soli doda notkę specjalną'. I tak się jarałam, potem przyjeżdżam do domu, i JEST <3333333333
    KOCHAM CIĘ.
    UBÓSTWIAM CIĘ.
    WIELBIĘ CIĘ.
    I WGL.
    Jesteś najlepsza po prostu :*
    A więc, teraz wracając do notki. Oczywiście całe towarzystwo u Sasoriego. Jezu, on ma serio przejebane w życiu. Niby to nie jest prawdziwe, ale i tak zrobiło mi się go tak, żal, że... Czy mogłabyś w następnym tak go troszeczkę... odciotować? xDDDDD Ale tak troszeczkę <3 Plis. ^^ No i ten czat. Yahiko dba o dobre imię, a koledzy z niego chuja robią xDDD Dziewczynom się to chyba podoba, więc spoksik ^^ Ale to było śmieszne :DD Tacy przyjaciele to skarb <3
    No i dworzec. Powitanie piękne. Sasori do mnie zagadał, uhuhu. Boże, tylko rudzi do mnie zagadują :< xDDDDDDDDDDD No, ale taki już mój los :< Deidara wyrywa laski. Między innymi taką Enmę...
    CHŁOPIE, TY SIĘ KURWA NIE DAJ!!! ONA JEST STRASZNA!!!!
    Na szczęście wiadomo, że zacna (xD żal) Enma i tak zostanie forever alone :D Ja przynajmniej będę mieć rudego xDDD
    A ta dyskusja o sztuce... te teksty mnie rozwalały xDDD Sasori, tak mi przykro... I już sobie u niego minusa zarobiłam xD A wszystko przez te włosy. Sasori, zetnij je lepiej, wszystkim i tobie się będzie lepiej żyło, a ZWŁASZCZA tobie xDDDDD
    I tak sobie stwierdziłam w sumie, że nawet tworzymy niezłą paczkę ^^ Tzn, gdyby Enmy nie było, byłoby lepiej, ale co ja tam wiem.
    Hidan, organizator z ciebie super. Tylko pozazdrościć :DDDDDDD
    I Saso, jak mnie prowadził za rękę *.* Aż się wzruszyłam. Nie wiedziałam, że będzie go stać na aż tak miły gest. xD Kochany. Jesteśmy wręcz dla siebie stworzeni. To nic, że on nie istnieje xD W dodatku jest z drewna i pewnie ma korniki, fuj. Ale cicho.
    Itami, droga moja, Saso jest mój. Mam nadzieję, ze o tym pamiętasz :DD Nie no, spoko, niech rudy się cieszy, że do niego dwie laski zarywają. xD
    'myśl, myśl, myśl Kirei.' - XDDDDDD PRZECIEŻ KIREI NIE MYŚLI XDDDDD
    Cóż za sprzeczność w tym zdaniu wystąpiła :DDD
    Nie no, notka jest przezajebista, uwielbiam ją <3 A najbardziej to się nie mogę doczekać na drugą część. Czuję, że w niej wydarzy się coś przezajebistego <3 A na pewno się wydarzy ^^ Musi.
    Tak więc czekam na nią :*
    Życzę ci duuużo weny i wgl :* Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę cię, jaka tam mistrzyni? xD jednakże słyszeć pochwały od takiej zajebistej osoby to zaszczyt :D Również KOCHAM :*
      No dobra odciotuję go, ale tylko troszkę, bo to będzie dziwne xD
      Ej, Itachi też zagadywał! xD patrz teraz został większą ciotą, niż Saso, bo go zignorowałaś xD
      Łysy Sasori - wybacz ale nie xD ja go nie obetnę! xD
      No obudziłam rodziców ze śmiechuu przez twoje hejty i muszę iść spać :< ale warto było xD
      Kirei myśli, przynajmniej u mnie xD xD
      Czy przezajebistego to nie wiem, pewnie nie, ale mam cały weekend do opisania xD
      Trzymaj się :* :D

      Usuń
  8. No super, pierwszy raz odkąd czytam Twojego bloga mm taki poślizg. Od razu powiem, że dopatrzyłem się paru drobnych błędów, ale nie rażą one i nie wpływają na czerpanie przyjemności z czytania. Co do fabuły to to widać, że jesteś mistrzynią we wprowadzaniu Akatsuki do opowiadania, aż żałuję że Cię nie zatrudniłem u siebie :P Pierwszy sceny: z Hidane plującym na ludzi i późniejszy tekst "Skoro skończyłeś pierdolić to otwórz drzwi i zabierz swoją własność" - spadłem z krzesła i ciągle się turlam jak o tym myślę:D Nie wiem tylko co masz do The Sims :P fajna gierka, nie żebym grał xD Tak w ogóle to Hidan się chyba nie cieszy dobrą opinią w paczce "Znam dobre miejsce", "To tam na pewno nie pojedziemy" :P No ale ogólnie niezłe świry z nich. Dobrze że te laski nie są w mandze Naruto bo ja nie wiem co by z tego było. Rudy pedał za lidera nie jest tak groźny jak te babki :P Dopiero pod konie przeczytałem, że to Twoje kumpele, aż żałuję że sam nie jestem bohaterem Twojego opowiadania. Nie ma co niszczą system :D
    Ogólnie opowiadanie super i przez nie zapomniałem prawie, że bloga masz zupełnie o czym innym :D Podoba mi się ten Twój humor (dialogi to mistrzostwo) i mam nadzieję, że nie zabranie go w twoim regularnym opowiadaniu, na które również czekam z utęsknieniem. Aż zacząłem sobie czytać od nowa Twoje rozdziały i oczywiście największa przyjemność spotkała mnie gdy czytałem o wspólnych chwilach naszych bohaterów, jak Hinata wyznała miłość Naruto i jak blondyn w końcu odpowiedział białookiej. Oczywiście czekam z niecierpliwością :)
    Pozdrawiam i co tu dużo mówić, dużo weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błędy n bank są, bo nie chciało mi się zbytnio poprawiać, ale cii xD Mistrzynią? Proszę cię xD Ja ich parodiuję, a Ty ich masz takich fajnych poważnych :P Widać nasze opowiadania to jak "Naruto" i "Naruto SD" :P Ja też lubiłam simsy xD Teraz za bardzo nie mam czasu grać, ale zagrałabym xD a że są takie stereotypy to trzeba wykorzystać xD
      Jakby te laski występowały w mandze to ta manga by była jeszcze zajebistsza xD Jak chciałeś to trzeba było się zgłosić, kiedy był nabór xD
      Eee nie, niestety humor będzie cały czas xD czytasz od nowa? o.O po co? Ja podziwiam, że raz ci się chciało xD
      Trzymaj się ;)

      Usuń
    2. No szkoda, ale to jak będzie następne takie coś to ja się zgłaszam od razu :P

      Usuń
    3. Kurde, jesteś pewny? :P Nie będę mieć zahamowań xD Jesteś chłopakiem to już kompletnie brak litości xD

      Usuń
    4. a jak zrobię z ciebie geja? Jestem do tego zdolna! xD xD (nie no, jesteś taki pozytywny, że byś się nie obraził... chyba xD)

      Usuń
    5. Aż tak pozytywny to ja nie jestem. Już wolę być kimś na wzór Yahiko z rozdwojoną jaźnią :P

      Usuń
  9. ohohoh, rozdział prześmieszny! :)
    Ahahaha sposób pisania Yahiko, jest cóż... poważny xD
    ale ej, ja czasami też piszę witaj i zdarza się,że nie daję żadnej minki :( chyba jestem nudziarą xD
    nieważne, przepychanki dziewczyn są naprawdę zabawne, szczególnie lubię moment gdzie It i Kieri xD
    ale mu potem Dei dowalił z tym motorem, wredna ciota :D
    nieźle chłopaki tłumaczą sobie brak dziewczyny u Nagato, Sasora i Yahiko- są przecież rudzi :D
    ale ja też i... hmm nie mam ani chłopaka ani dziewczyny więc może coś w tym jest xD
    no oczywiście, że chcę kolejną część!! kto by nie chciał!! jakbyś mogła, to wciśnij mnie, ale tylko wtedy, kiedy się da, jakby co to nie chcę nigdzie mieszać ;p
    i tak przeczytam, bo opowiadanko jest ciekawe!!! xDD
    no to pozdrawiam Hiraku! :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, akatsuki jest po prostu dziwne i mają coś do kropek xD
      a ja lubię opisywać kobiecą rywalizację xD
      Taa... ale rude dziewczyny mają lepiej, więc się nie przejmuj xD
      w sumie nabór już był i się nastawiłam na te 8 kochanych smarkul :P ale wiesz jeszcze będą ONE SHOTy xD
      Również pozdrawiam, trzymaj się ;*

      Usuń
  10. Hej ;)
    Od dziś, oficjalnie i na amen nie używam kropek! Tylko mam nadzieję, że wykrzykniki mogę ;P
    Do rzeczy: jak zwykle piszesz, że notka Ci się nie podoba, że nie chcemy ciągu dalszego itepe itede, a to nie prawdą! Zlituj się nade mną i w końcu napisz, że notka Ci się podoba, oky? ;3
    W sumie to taki krótszy(podzielony na dwie części) nie jest zły Czytania na dłużej <333 W każdym bądź razie taki niedosyt pozostaje po Twoich rozdziałach, nie wiem czy to dobrze, bo znowu będę się dręczyła pytaniami 'a co dalej?', 'no kiedy doda?' (Mimo, że napisałaś jaką taką datę)
    Pomijając całokształt przejdę do Akasiów, bo jak zwykle wyszli Ci zajebiscie :D Yahiko powala mnie, zresztą nie on jeden C: Wszyscy dają czasu, a Hidan idzie na całego I dobrze Niech się chłopaczyna cieszy i pomaca, bo nie każda się daje x) Ale dla Hidanka można zrobić wyjątek, wszak jest słodziaśny i do tego napalony xD
    Bardzo podobało mu się jak wplotłaś autorki do opka, tylko coś nie pasuje Myślałam, że Enma i Kirei się kochają, a tu takie zaskoczenie, ale to dobrze! Może to dziwne, jednak lubię jak przyjaciółki mieszają się z błotem *x*

    Jej! Napisałam PRAWIE długi komentarz, ale pewnie i tak nikogo nie powali ;____;
    Pozdrawiam, weny i czekam na drugą część! ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale-Ale ja nie napisałam, że mi się nie podoba... xD No dobra, jak pojawi się notka, która mi się spodoba to dam znać xD
      I takk ten wyszedł dłużej, niż planowałam :P a-aha, dobrze, że mnie uświadomiłaś, bo myślałam, że nikt nie czyta tych informacji ode mnie...
      Enma i Kirei się kochaj... znaczy nienawidzą xD
      Mnie powalają wszystkie komentarze, doceniam starania każdego *__*
      Trzymaj się ;)

      Usuń
  11. Doobra wreszcie mogę skomentować. Shot zajebisty, te teksty mnie rozwaliły... Nawet nie będę ich cytować,bo wszyscy wiedzą o co chodzi xD
    Hidan oczywiście najlepszy, plucie na ludzi why not ;D
    Yahiko sztywny jakby mu ktoś kij do dupy wsadził... Przyzwoitka...muszę mu to wytknąć ;D
    A ta kłótnia o Sztukę boska. Sasori przykro mi chociaż nie, nie jest mi przykro. - cierpisz na ciotyzm więc to twoja wina.
    Biedna ekipa, naprawdę czy żeby mnie zrozumieć jest potrzebny słownik? No doprawdy deprymujące.
    Nocowanie nad jeziorem bo Siwy zapomniał zarezerwować miejsca czyli życie w buszu ;p
    Ja się nie ślinie! Chyba że na widok mojej wspaniałej osobistości na motocyklu! Sasori co najwyżej za koło zapasowe może robić ;D
    Ekhem Soli rusz się i pisz następną część bo to jest esencja zajebistości! Musisz skończyć ten eliksir zajewykurwistości zwany shotem... eee odbiegłam od tematu... BIERZ SIĘ ZA PISANIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem... ale ja się najwidoczniej nie liczę xD
      Wytkniesz, nie ma problemu xD
      No ten, ja przy tobie dwa razy musiałam go używać xD
      Ja nigdzie nie napisałam, że się śliniłaś xD to takie zdanie ode mnie było xD
      Zabijesz mnie, ale dopadło mnie lenistwo xD

      Usuń
  12. Wchodzę sobie dzisiaj na twojego bloga, a tu takie zaskoczenie, one shot. *.*
    Nie muszę chyba mówić, że mi się podobał, bo to jest oczywiste. :3 Podziwiam cię, że masz takie pomysły i tak łatwo wprowadziłaś tu niemal całe Akatsuki. ;D Ja do one shotów stworzona nie jestem. ;c Już nie raz próbowałam, ale najwyraźniej mam gdzieś w główce zakodowane, że u mnie akcja rozwija się raczej powoli i one shot stałby się jeszcze drugim opowiadaniem. xd
    Rozpisałam się w sumie o niczym, a teraz przejdę no notki, bo to o tym zapewne najbardziej chcesz czytać. :3
    Tak więc ubóstwiam twoje teksty, teraz nie będę przytaczać, bo jestem za leniwa, ale w czasie czytania uśmiech nie schodził mi z twarzy. ;D Wszyscy się Sasori'ego uczepili, że rudy. Rude jest seksowne; przynajmniej w jego przypadku. xd Ile ja bym dała za takie wakacje z Akatsuki. *.* Hidan jak zwykle sprawę zawalił z tym hotelem, może się było spodziewać, inaczej byłoby za pięknie. :3
    Podobało mi się jak wplotłaś dziewczyny do opowiadania, wyszło bardzo naturalnie i ciekawie. Ja osobiście nie wiem czy bym się odważyła, zaraz by było za dużo wątpliwości, że coś zjebałam. xD Także tu mam kolejny powód, żeby cię podziwiać. ;D
    Teraz nie pozostało mi nic innego jak czekać na cześć drugą. Przy okazji informuję za jednym zamachem, żeby już nie zostawiać miliona komentarzy, że u mnie nowa notka na sasuke-i-erin.blog.pl
    Pozdrawiam gorąco i życzę ci duużo weny. Buziaki. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu mówię, że powiadamiałam tylko te laski co występowały xD Ja też ONE SHOTów nie umiem, dlatego są to głównie aka czyli nic nieważni bohaterowie xD
      No tak, ale przecież nie powiedzą mu, że jest seksowny... chociaż... kocham cię, mam pewien pomysł xD ;*
      Ej, pierwszy raz gdy je wprowadzałam to zarwałam noc, czekając na komentarz od nich xD teraz przynajmniej spałam, ale też było takie "kurwa, jakie to głupie, znienawidzą mnie" xD
      Okej, przeczytam :D Trzymaj się ;*

      Usuń
  13. Haha,genialne XDDD Yahiko taki sztywny, że ojacię xDD Kropki? Serio? XD Trzeba go nauczyć używania emotek! xD A jak Hidan wbił... On to w ogóle taki debil, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać xD Wybrałam opcję śmiechu xD Dei i Itaś oczywiście się kłócą, Dei z Sasorim też... I wychodzi, że Deidara z nikim nie umie się dogadać.. smutaczek xD No ale Sasori i Nagato to jedyni rozsądni faceci w tym gronie. No i Yahiko oczywiście - nieźle to wszystko rozplanował O.O Wyrazy szacunku xD
    A potem, jak się okazało, że Hidan nie zarezerwował im pokoi... Boże, co za ciota. xd
    Ja cię w ogóle kobieto, podziwiam, że tak zgrabnie zmieściłaś tyle postaci w shocie. Ja zawsze mam z tym problemy i w końcowym efekcie wychodzi, że ja sama nie ogarniam, kto kiedy co mówi XDD Także szacunek dla ciebie ;3
    A niektóre teksty to mnie po prostu zwaliły z krzesła xD A Hidan, idiota nawet odmieniać słów nie umie... Tak, on zdecydowanie rozbawił mnie w tym rozdziale najbardziej xD
    I btw... nie mam krowiego imienia! >.< Niech się Hidan odwali od niego! =3= XDD
    Ogólnie - rozdział oczywiście przezajebisty i czekam na nexta xD A teraz idę nadrabiać resztę rozdziałów... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dei umie się dogadać... z Hidanem na przykład.... dobra, żadne pocieszenie xD
      Tobie kobieto shot wyszedł zajebiście ;D ja się zawsze obawiam, że kogoś niechcący faworyzuję...
      Hehe, debil, idiota, ciota, ale aby się pośmiałaś xD
      Trzymaj się ;*

      Usuń
  14. No to chyba tradycyjnie muszę zacząć od gigantycznych PRZEPRASZAM, bo znów spóźniłam się z komentarzem na czyjąś notkę ;_; I to w dodatku taką, w której ja uczestniczę! Boże, widzisz, a nie grzmisz... Na swoje usprawiedliwienie mam przyjazd rodziny z Irlandii, która zdążyła zniszczyć mi życie przez te kilka dni. Na szczęście twoja notka działa na mnie jak lekarstwo :D Dobra, a teraz przechodząc do notki :3
    O Boże, kobieto, normalnie cię kocham <3 Jesteś jakimś jebanym geniuszem! Ta notka była… wow, tak bardzo zajebista <3 Hihihi, mnie nie obraziłaś ani nic, więc spoko xd
    Hahahaha, kocham Akasi u ciebie :D Wszyscy są tacy zajebiści, że aż nie wiem od czego zacząć xd Na początku rozjebała mnie kłótnia pomiędzy Itachim a Deidarą, a potem wypowiedź Yahiko, gdy ich rozdzielał: „Kakuzu, Sasori pójdą grzecznie po laptop, Hidan przestanie pluć z okna na przechodni, a Barbie i Ken się uspokoją, jasne?!” Nie ma to jak zdrowe poplucie sobie na ludzi z okna :D No i potem znowu mnie rozwaliło jak się ponownie Ita z Deiem kłócili, Boże, Soli, kolejny raz zastanawiam się, skąd bierzesz te zajebiste teksty :D Zwłaszcza ten „patrząc na ciebie, widać, że jestem z rodziny hetero” umarłam na tym :D Hahahha, i znowu skwitowanie lidera „zostawcie ich, i tak są pojebani” :D
    Hidan poznał Anayannę na mszach… Czemu mnie to nie dziwi :D A Zetsu nabił sobie u mnie plusa tym stwierdzeniem o jedwabistym połysku :D
    Hahahaha, rozmowa na czacie :D „Witam” tak bardzo genialne… No ale co, mogli mu chłopaki pomóc, a nie tylko się nabijać :D Hehe, to dla mnie takie typowe nie załapać, Soli, skąd wiedziałaś? :D Hahaha, biedny Dei xd „Powiedziałby im coś, ale nie powie” jaki uroczy :D
    Hahahahaha, pierwsze zapoznanie było zajebiste xd Tak, wiem, nadużywam „hahahhaha”, ale chuj tam xd Rozwalało mnie, jak dziewczyny za każdym razem gasiły Akasi, zwłaszcza Tsuki: „Chuj mnie obchodzi wasze zdanie” :D Hahahahahaha, no i ‘kłótnie’ Enmy i Kirei <3 „- To co porabiasz, Sasori? –Um, rozmawiam z Kirei? – Dlaczego?” Hahahahahahaaha, kocham to <3 No i to przerażenie Sasoriego i jego wydukane przepraszam – epickie! :D
    Hidan jak zwykle rozwala system, Boże, kocham gościa u ciebie xD „A ten rudy chuj to nasz lider” leżę, serio :D albo ta odmiana „mszów”, co za geniusz :D A tak notabene, to fajnie byłoby odbyć taką podróż autobusem z Aną na serio… Boże, biedni pasażerowie :D Ojojojoj, speszyłam lidera… jak mi kurwa przykro :D O jaa, a potem jeszcze obrobiłam mu dupę… ale jestem podła… i to jest kurwa cudowne *-* Hidan, nie ma to jak zapomnieć zarezerwować pokoi :D Najlepiej mnie rozwalił, jak myślał, że od razu bez problemów ich przyjmą xd
    A więc Yahiko załatwił mi żarcie… cwaniak, wie, jak mnie zdobyć! :D No i znów ktoś ucierpiał na moich kaprysach, w poprzednim ONE SHOTcie był to Tobiaszek, a teraz Hidan musi zapierdalać mi po żarcie :D Ahh, ta władza xd
    O rany, nie mogę doczekać się, aż wstawisz drugą część *-* czuję, że to będzie genialne, chociaż nie wiem, czy da się wstawić coś bardziej genialnego OD TEGO <3
    Pozdrawiam gorąco i całuję ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O spóźnienie się nie martw, ja też się spóźniam, ostatnio nawet bardziej, niż zwykle...
      W każdym razie z tobą mam problem z pisaniem, za mało ze mną piszesz i wszystko przez ciebie, bo o drugiej w nocy wchodzisz mi na GG :P
      Geniuszem nie jestem, po prostu mam trójkę rodzeństwa... xd
      Taa, biedni ludzie, w sumie chciałam to opisać, ale i tak wyszło mi zbyt długo, ale coś wam dwóm wymyśle xD
      Druga część będzie wręcz żenująca... bo pisana na szybko :P Wczoraj dopiero zaczęłam...

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń